Droga do wolności trwa godzinę i piętnaście, w porywach do dwudziestu, minut i przerywana jest dwanaście razy w miejscowościach których przeciętny człowiek nie zna i poznać mu nigdy nie będzie dane.
Schron do wolności mojej znajduje się sercu samym (a może w odbycie?) miasta. Niebo tam jest bardziej niebieskie, a kostki brukowe bardziej szpilkom przyjazne. Wszystko tam jest bardziej i mocniej i lepiej nawet.
Rynek jest. Szewka jest. Tylko Plantów brakuje.
Mimo wszystko - któregoś dnia to miasto będzie należeć do mnie. Na razie pluję z balkonu. Na razie popiół strzepuję na ludzkie głowy. Z drugiego piętra.
Tyle.
PS. WBIJAJCIE WSZYSCY NA NASZĄ CYBER ULTRA WROCLOVE PARAPETÓWĘ W PROGRAMIE RZUCENIA MÓZGAMI O ŚCIANĘ, OKŁADANIE SIĘ ŚWIEŻO ŚCIĘTYM POREM PODCZAS RECYTACJI INWOKACJI CZY WSŁUCHIWANIE SIĘ W BALLADY MIECZYSŁAWA FOGGA A TO WSZYSTKO ZAKRAPIANE WALĄCYM FERMENTEM SOKIEM Z BUKSZPANU!!!
A, że mnie docenili i nawet napisali, że jakiś tam potencjał mam, gdy wysłałam tekst o chujowości społeczeństwa to ich teraz zareklamuję na mym prestiżowym blogu
KONTROWERS.PL
Jak ja Ci zazdroszczę tego Wrocławia... aż mnie coś ściska.
OdpowiedzUsuńCóż, głupi(?) człowiek powie za 2 tygodnie: 'Warszawo witaj!"
Bardzo lubię Wrocław. Fajnie masz.
OdpowiedzUsuńSpokojnie, ja zanim na dobre się zakocham, to już się odkocham.
OdpowiedzUsuńNa luzie, zaraz mi przejdzie. ale póki co suszę zęby :D
Hmm... jakby to powiedzieć... chodzę i się uśmiecham, a jak o nim pomyślę to już zupełnie suszę zęby! I tak cały czas... rozczulam się nad wszystkim, a szczególnie nad wiadomościami od niego, siedzę, przeglądam archiwum i OBOWIĄZKOWO się uśmiecham. Ewentualnie wchodzę na jego fejsa i gapię się na zdjęcia, banan na twarzy naturalnie obecny.
OdpowiedzUsuńPlanuję naszą wspólną przyszłość, cała przyszła dzieciarnia ma już nadane imiona! Jak sobie pomyślę, że to totalna żenada to co robię? Przyznaję sobie rację, uśmiecham się i dalej planuję.
To trochę jak choroba psychiczna, ale baaardzo fajna choroba, gorzej z jej konsekwencjami. Taki darmowy narkotyk...
Polecam!
Wrocław odwiedzę, mam tam przyjaciółkę, nie odpuszczę!
Przepadłam, wiem, ale przejdzie mi...niedługo mi przejdzie, ewentualnie nastąpią przerzuty i wtedy już po mnie!
OdpowiedzUsuńNie wiem... Jawię mu się jako istny ideał! Istota prosto z niebios! Chłop czeka na mnie już 3 miesiące, chciałam się go pozbyć, a tu bach! zakochałam się!
Ale on o niczym nie wie! Udaję zimną i niedostępną! A co! życia mu ułatwiać nie będę, niech się stara! i czeka... jeszcze 2 tygodnie.
Ach, ja przyjeżdżam 26 września, zdażę na parapetówę? ;D
OdpowiedzUsuńAle spotkać Cię muszę, Ty hejterko wszystkiego, co żywe
nie wiem od czego zacząć gratulowanie. : )
OdpowiedzUsuńpozdrów Rynek i Szewską ode mnie i pluń tam, gdzie Planty według Ciebie być powinny.
Czyżbyś rokoka nie lubiła?
OdpowiedzUsuńweź mi daj jakieś namiary na siebie, mejla anulowego albo gg ;D
OdpowiedzUsuńWreszcie wolność. Czas na narkotyki i seks z wykładowcami.
OdpowiedzUsuńBrew mnie boli.
Zaowocowało pachnącym banknotem. Zobaczymy, co mi uczelnia powie we wtorek, od tego zależy intensywność poszukiwań pracy.
Przynajmniej mamusia (jak mniemam) sponsoruje twój pobyt we Wrocławiu. Moja powoli zagania mnie do roboty, bo nie chce już narażać się na wydatki związane z moimi fanaberiami (takimi jak egzamin prawo jazdy, egzamin językowy, możliwe studia, możliwe korki do ponownej matury)... Ech.
OdpowiedzUsuńNie, czuję, że jestem za stara na piercing i wymarzone, fioletowe włosy... :(
Pełna, krągła stóweczka za drobną przysługę graficzną.
Te studia we Wrocku to jak niezły fun brzmią. Bo jeszcze zrezygnuję z wielkopańskiej stolnicy i tam pójdę :D. Chyba znalazłam twego autorstwa artykuł na tej stronie. O ile to ty nawiązywałaś do Hitlera ;>
OdpowiedzUsuńDobra, będę składać do Wrocka w takim razie, gdyby stolnica mnie jednak nie chciała.
UsuńMnie tam się czytało dobrze twój artykuł. Przede wszystkim dlatego, że czuć w nim było... ciebie. :D Do dobrego serwisu się zgłosiłaś : kontrowers :D.
Jeszcze nie wiem, czy będę miała indeks, ale prawdopodobnie nie będę go miała soł... :D.
UsuńPrzemyślę, ale jakoś ostatnio nic mnie nie wkurwiło, żeby o tym napisać. Umieram za to na zatoki. Hahaha. Jutro sprawdzian z matmy, uwaga, bo mnie tam zobaczą.
No pewnie, uroki mojej szkoły, yay! Nie będziesz miała ferii, ale jakiś tydzień wolnego po sesji ;p Czasem się pokrywa z feriami!
UsuńNie wiem, co diabli biorą, ale powinni przestać, bo to szkodzi mojemu zdrowiu, te ich ćpuńskie harce, w wyniku których dopada mnie choroba :O
UsuńOj, nikt mi tego dokumentu jeszcze nie dał i nie wiadomo czy kiedykolwiek da z moim tempem nauki.
OdpowiedzUsuńTak się czuję, Agniesiu. Nie dałam, ciągle jęczę, że nie mam pieniędzy, a tak naprawdę, to mi się nie chce (plus nie mam pieniędzy).
Ech, ech, ECH. Czas do piachu, jak to mawiał Maleńczuk...
CHCE JUŻ JUTRO!1111111111111 AAsidsfghfdsrgtfyuikjhgfreretrttyt
Ojtam, prowadzenie samochodu jest przyjemne... O ile nie ma innych uczestników ruchu drogowego i nie trzeba znać przepisów...
OdpowiedzUsuńMi się ostatnio śnił pies jedzący kupę i nie zgadniesz, co dziś jadł...
Uważaj z tymi snami.
Powinnam o 15. Ale pewnie serwer będzie przeciążony, więc ok 16-17.
W zasadzie to samochód i ciągnik rolniczy. Czy to poprawia moją sytuację?
OdpowiedzUsuńDziękuję Agnieszko!
Okaże się czy będę radosnym studentem, czy powtórnym maturzystą i wyzyskiwanym pracownikiem drukarni.
Takie są przepisy, że kategoria B upoważnia do prowadzenia samochodu i ciągnika rolniczego - cóż ja poradzę.
OdpowiedzUsuńBo akurat było ogłoszenie z drukarni, które dosłownie nie wymaga ode mnie niczego.
derftyuiugydgrtefswerdtguyhijuytr5ewqerty
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Chujnia jak chuj.
OdpowiedzUsuńTo znaczy, że zapierdalam do pracy i idę na korki do matury.
OdpowiedzUsuńDowiem się niebawem. Póki co, jestem wkurwiona jak chuj ja pierdolę o kurwa jego jebana w odbyt mać JA PIERDOLĘ!
OdpowiedzUsuńTo taki przedsmak załatwiania spraw na uczelni, bo dziś wykonałam tam kilka telefonów i płaszczyłam się o przyjęcie na zaoczne.
Idę się pociąć nożem
OdpowiedzUsuńPóki wódka jest w butelce. Dziękuję♥:D:*
OdpowiedzUsuńMam jeszcze ostatnią szansę. Aaaaaaa....
OdpowiedzUsuńMatematyka na chujocie albo nic.
OdpowiedzUsuńNie, nie wpadaj w panikę, to tylko na rok.
A mi się tak bardzo marzy inżynieria genitaliów :(((
OdpowiedzUsuńNie, chujologie są złe :( Bardzo, bardzo, bardzo złe.
OdpowiedzUsuńNie, po prostu popełniłaś błąd nie idąc na jedyny, słuszny kierunek = inżynierię odbytniczą.
OdpowiedzUsuń