poniedziałek, 9 lipca 2012

Anarchy in my brain

Przypominają mi się stare, onecikowe czasy kiedy to byłam młoda, gniewna, a istnym zwieńczeniem tego były blogaskowe łańcuszki, które się wypełniało nie wiadomo po co.
W historii tego bloga jedną taką zabawę już olałam, więc teraz nastał czas rehabilitacji, resocjalizacji, powrócenia na łono społeczeństwa.

Wirtualnie spoliczkowała mnie Caroline, a oto jej 11 pytań

1. Sen czy jawa?
Jawa. Wykreowana tutaj rzeczywistość jest bardziej trwała.
2. Proza czy poezja?
To tak jakby zapytać którego z kochanków preferuję bardziej. Co prawda kochanków nie mam, w zamian mam ów prozę i ów poezję i z nimi kopuluję naprzemiennie.
3. Kino czy teatr?
Nieukulturalniona jestem więc do kina chodzę częściej, popcorn rozrzucam, mlaskam i papierkami szeleszczę.
4. Gombrowicz czy Sienkiewicz?
Gombrowicz bezapelacyjnie. Na temat jego wspaniałości mogłabym płodzić referaty w nieskończoność.
5. Muzyka klasyczna czy popularna?
Klasyczna
6. Głowa w chmurach czy twarde stąpanie po ziemi?
Do chmur nie dorastam, czasami staję na palcach i nic. Kiedyś tąpałam twardo, bo w glanach, a w szpileczkach to raczej stukam niż stąpam.
Chodzę, patrzę i nie umiem się zdefiniować.
7. Zwiedzanie czy odpoczynek na plaży?
Od towarzystwa zależy, od warunków atmosferycznych, od tego jaką z moich tysiąca osobowości przyodzieję...
8. Wakacje w Europie czy poza nią?
Poza. Gdzieś daleko, gdzie odór XXI wieku jeszcze nie doleciał.... rozmarzyłam się
9. Miłość czy przyjaźń?
Miłość jest przereklamowana, podobno rani i podobno jest nietrwała, ale co ja o tym wiem. Przyjaźń jest spoko.
10. Muzeum czy centrum handlowe?
Centrum handlowe. Tam są toalety, tam są księgarnie, tam są drogie sklepy w których można przymierzać drogie ciuchy i w spazmach odwieszać je z powrotem.
11. Werter czy Wokulski? ;)
Werter, bo prekursorem emo był.

Zgodnie z regulaminem powinnam teraz stworzyć własnych 11 pytań i kopnąć w tyłek kolejnych 11 osób, ale jako niedoszły anarchista zbuntuję się i nie zrobię nic. Jestem teraz tak rozchwiana emocjonalnie, że stworzone przeze mnie pytania byłyby na poziomie "Kiła czy rzeżączka?"

jak klasyka, to klasyka

24 komentarze:

  1. Zgadzam się co do Wertera, aż dziw, że przy dzisiejszym natężeniu emo nie mamy tutaj tabunów ludzi w niebieskich frakach oraz żółtych kamizelkach, ale to zapewne dlatego, że oprócz szkolnej ławy, przeciętny młodociany (mniej bądź bardziej) emo nie sięga po Goethe'go. Gombowicza też bym wolała. A co do muzeów, to zależy które. Z przyjemnością przeczytałam te pytania i twoje odpowiedzi na nie. Pozdrawiam i życzę mniej parszywego nastroju w te piękne wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie widziałam w internecie kogoś tak smutnego (:(((((((). ;) Co do Gombrowicza... próbowałam "Ferdydurke". Naprawdę bardzo, bardzo się starałam, ale nie wyszło. Zrezygnowałam po kilkudziesięciu stronach z mocnym postanowieniem, że po Gombrowicza więcej nie sięgnę. Nie wiem tylko, co zrobię, kiedy to będzie moja lektura, bo dla mnie przeczytanie każdej lektury to sprawa honoru, ale zobaczymy. Trzeba być dobrej myśli.
    Utwór bardzo zacny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do "Chłopów", nie wiem, bo jeszcze nie czytałam i średnio mam na to ochotę, ale "Potop" i "Krzyżaków" przeczytałam, w tym pierwszym prawie się zakochałam nawet. A "Quo vadis" przeczytałam z własnej woli i również jestem zachwycona.
      Ale światu potrzebni są zarówno miłośnicy Gombrowicza, jak i Sienkiewicza. :)

      Usuń
  3. w zasadzie w większości odpowiedziałabym na te pytania tak samo. tylko teatr zamiast kina chyba. chyba się starzeję, pamiętam erę tych łańcuszków, miałam chyba ze dwanaście lat, kiedy ostatnio mnie 'klepnięto'. a potem mój blogasek chyba zaczął być zbyt emo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ajtam infantylna od razu. czasem tak dobrze powrócić do lat najwcześniejszej młodości. ty przynajmniej nie oglądasz durnowatych musicalowo-szkolnych seriali. i nie zachwycasz się w tych serialach gejami. i nie masz przez to mokro w gaciach.
      twoje pytania mogłyby być ciekawe. jestem ciekawa czy zarzuciłabyś do wyboru dwoma sposobami popełnienia samobójstwa :D.

      Usuń
    2. jestem infantylna, przyznaję się jestem. ty też oglądałaś skinsów? boże, no porażka, ja przetrwałam chyba pięć sezonów tego cholerstwa, przy czym już potem oglądałam jedynie dla brytyjskiego akcentu i niczego więcej.:O to którą konkretnie scenę masz na myśli?
      tak, to chyba gej-niezaspokojenie. w sumie na gejowskie pary reaguję tak, jak przeciętna dziewczyna na małego psa albo kota. nie wiem, czy to już choroba psychiczna, zboczenie czy co...

      Usuń
    3. pewnie i tak będą produkować skinsów dalej. pralka dla mózgu, propagowanie depresji, ćpania i chlania to woda na młyn dla reżyserów.
      aah pamiętam, to znaczy, oglądałam to w zeszłe wakacje albo te jeszcze bardziej zeszłe, ale coś mi świta w każdym razie.
      nigdy nie byłam homofobem, ale teraz chyba tez jestem homofilem. tak, zdecydowanie tak. da się to leczyć?

      Usuń
    4. w sumie homofilia lepsza niż jakieś przesłitaśnienie organizmu.

      NO TO GRATULACJE :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      Usuń
    5. a cóż to za film? zarzuć tytułem. :D no widzisz, szczypta homo i już mamy przepis na sukces!

      Usuń
  4. Ach tak, Gombrowicz <3 Zgadza się. Centrum też. I kino. Ale żebyś miłość tak zdradziła dla przyjaźni? No wiesz ty co?
    Zła dziewczynka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to w ogóle za pomysł, by zestawiać Gombrowicza z Sienkiewiczem. Choć z drugiej strony... Znam dziwaczne przypadki, które czytały Sienkiewicza bez odruchów wymiotnych i konieczności podtrzymywania opadających, sennych powiek...

    Swoją drogą, w szoku jestem, że taki nonkonformista jak ty odpowiedział na pytania względnie normalnie. Liczyłam na odpowiedzi z kosmosu, nie uwzględniające żadnej z podanych opcji. Coś w stylu "Werter czy Wokulski? Zupa."

    Lubię pisać takie długie komentarze.

    Dlatego, że ojciec zagroził wyrzuceniem z domu za pójście na metalurgię, odlewnictwo, wiertnictwo i tym podobne. Cóż...

    Nie. :( Dopiero od 15. Więc ty pierwsza się dowiesz, gdzie będziesz się męczyć przez następne trzy lata. Ech.

    Możesz nawet spojrzeć w czeluść blogaskową, popatrzeć na polecane onetu i wspomnieć nasze marzenia o tym, by się tam znaleźć i dostać kilkadziesiąt hejterowych komentarzy. Albo wspomnieć "konwulencje" inniejszej od innych. To były czasy.

    OdpowiedzUsuń
  6. A jednak.

    Uwaga, wyrażam fascynację Gombrowiczem, którego z takim zafascynowaniem czytałam, że aż Pornografia i zbiór opowiadań rozsypały się na kawałki (z cyklu: zalety robienia zakupów w antykwariacie).

    Zła wymówka! Zła Agniesia!
    Może ktoś jeszcze uwikła cię w jakąś zabawę blogową - będziesz mogła się zrehabilitować nieszablonowymi odpowiedziami.

    1:0 dla uczciwej uczelni technicznej. :>

    Było, było. Byłyśmy takie młode i beztroskie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję bardzo za odpowiedzi :) Miło, że odpowiedziałaś na wszystkie pytania. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również. :( Dlatego - coby nie ochujeć - szykuję już szpachlę na gębę i wybywam z domu.

    Poczuję się fajniejsza, jak dostanę się na wymarzony kierunek. Póki co jestem naiwnym dzieckiem, które wierzy, że jakaś prestiżowa uczelnia je zechce.

    A ty Agniesiu czujesz już w powietrzu natłok lektur, które cię wręcz zmiażdżą na polonistyce?

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przyjęli mnie nigdzie.

    Smutne, nawet bardzo. Idę się załamywać w ciszy.

    Ale gratuluję ci Agniesiu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Druga tura, zaoczne... Tyle możliwości, a jednak smuteczek jest.
    Takie życie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Że tak zacytuję innego myśliciela: "a chuj!".

    Wepchnę się na tę parszywą uczelnię.
    Wiesz, Agniesiu, po raz pierwszy w życiu mi na czymś zależy. Jednak mam ludzkie uczucia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz fejsbuka? Szokłam.

    Ja za to czekam na drugą turę i planuję ponowne zdawanie matury. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, jesteś. Splamiłaś swój honor. A może to zazdrość przeze mnie przemawia...

    Dopiero 30 lipca ogłoszą, gdzie mają wolne miejsca.
    Niestety, nie mam wyboru. Pociesza mnie, że tym razem będę musiała jedynie dostarczać dokumenty.

    Ojtam, ojtam. Ujot jest przereklamowany.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiepsko, a twoje?

    Choć pociesza mnie fakt, że przewidziałam twój sukces i moją klęskę. Może po metalurgii zatrudnią mnie jako jasnowidza super expresu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gejowskie filmy? Ale jak to?!?!?! Próbujesz poznać wroga? :>

    Ciesz się przynajmniej, że masz te krzywe mordy. Ja nie mam. :( Możesz mi przynajmniej poopowiadać, jak to jest . Czym cię wkurwiają? Jacy są? Jak pachną ich zdjęcia profilowe? JAK TO JEST BYĆ prawie STUDĘTĘ?
    Czuję, że załamka nadchodzi.

    Dlaczego akurat seksualnym? Wolałabym przyszłych samobójców namawiać do podjęcia ostatecznej decyzji...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżu, co się stało z dawną Agniesią?!

    Cieszę się, że przynajmniej tyle mogę.
    Ech xD Aż mi się przypomniało, jak sobie marzyłam, jaka elita intelektualna o wysublimowanym poczuciu humoru będzie w liceum. Poszłam, a tu rozczarowanie. Gdybym wiedziała, że i ty teraz masz jakieś oczekiwania wobec swoich przyszłych kolegów, starałabym ci się to wybić z głowy i nauczyć zakładania najgorszego. Zawsze.

    Trudno. Cel byłby osiągnięty.
    Choć porady seksualne też mogę dawać. Ktoś wreszcie powinien zacząć promować flagellację i asfiksjofilię. Choć w sumie to by służyło temu samemu, co porady dla samobójców.


    Swoją drogą, dziś odkryłam, że w sumie stres maturalny połączony z moją codzienną depresją i rozmyślaniem, jak bardzo sobą gardzę, pozbawiły mnie sześciu kilogramów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Już nic w życiu mnie nie zdziwi.

    Ty się jeszcze zastanawiasz?! Małgosi, którą znasz lat pięć, czy jakimś obcym ludziom wypisującym brednie na twarzoksiążce?!

    Guglaj i utwierdzaj mnie w przekonaniu, że zasługuję na karierę w Bravo.

    Żaden ze mnie anorektyk. Jedyne, czym mogę dobić, to to, że schudłam, a z cycków mi nie spadło.
    Także nie mam studiów, mam cycki, HURA!!!!!1111
    Ech. Te studia mnie bolą.

    Widzę i nie grzmię.

    OdpowiedzUsuń
  18. No przecież kryterium zależy od konkurencji. Gdybyś mi podała mamusię, bądź stwórcę, to wymyśliłabym inne Święte Kryterium.
    W pojedynku Małgosia kontra Obcy Ludzie, wygrywa Małgosia i tyle.
    Nie szukaj problemów tam, gdzie ich nie ma. :>
    (jakbyśmy tego nie robiły od 5 lat...)

    Nie dość, że szerze dobro, to jeszcze dzięki mnie więcej wiedzy zdobywasz.
    Taka ze mnie niebywała persona, a mimo to mnie NIGDZIE NIE CHCIELI :(

    Z takimi gabarytami, to mogłabym ewentualnie w branży erotycznej. Niestety na to mam zbyt małe umiejętności aktorskie, więc przykro mi - polibuda, albo nic.

    OdpowiedzUsuń