piątek, 8 czerwca 2012

where is my bed?

Mam 19 lat i własną osobowość. Ale pana też jest zajebista, panie Świetlicki.















teatime, szlugtime, deathtime

wyłączmniewyłączmniewyłączmniewyłączmniewyłączmniewyłączmniewyłączdokurwynędzy
chyba zwariowałam. na łożu śmierci chcę podziękować księgarni matras, która, uwzględniając potrzeby ludzi finansowo upośledzonych, a jednocześnie pragnących wchłonąć strony z literkami w formie konkretnej, za pięć złotych sprzedaje książki, które trzydzieści pięć kosztowały. a nawet trzydzieścidziewięćipół. 

13 komentarzy:

  1. po co wydawać te piątaki, którymi by można nakarmić raczysko w płucach? pdfy, pdfy i jeszcze raz pdfy. a potem okularki od lekarza, bo oto wzrok się pogorszył.
    a w ogóle to polecam wszelkie biedronki i carrefoury, tam też leży pełno książek po absurdalnie niskiej cenie.

    w ogóle to... ciebie erło 2012 nie dosięgło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnią rzeczą, którą przeczytałam w pdfie było... mein kampf. to znaczy jeszcze jestem w trakcie, ale faktycznie to jest męczące, już nawet nie tyle oczy bolą, co kręgosłup. choć w sumie powinnam być przyzwyczajona po dziesięciogodzinnych nocnych posiadówkach w wrodzie.

      to zazdroszczę, że do ciebie nie dociera. do mnie dociera. nawet papier toaletowy mam w piłkarzyki. to już chyba taki rarytas : "dla tych co srają Euro".

      Usuń
    2. o mein kampf to był chyba nawet trwający do 2009 roku proces w polsce. uznano treści za 'obraźliwe' i że niby sprzedawanie ów książki miało propagować i siać nazizm. bezsens jak dla mnie. kto będzie chciał, to i tak do tego dotrze.

      no cóż, szarość to jakaś ciągłość. próbuję znaleźć jeszcze jakiś sens dla tego papieru toaletowego. że niby nasza reprezentacja do dupy? albo ogólnie to wszystko? głębokie. a wystarczyło nanieść piłkarzyka na trzy warstwy celulozy.

      Usuń
    3. no, jeśli udasz się we wrocku do strefy kibica, to albo cię jasny szlag trafi, albo bakcyla ci ktoś siłą wszczepi huehuehue. uważaj tylko, żeby cię nie zlinczowali dzicy kibice, nigdy nie wiadomo czy to jakiś neandertalski niemiec (na pewno po lekturze pdfu mein kampf) nie zechce poczuć zewu faszyzmu :DD

      Usuń
    4. wrocław majestatyczny? majestat przemysłu, fabryk, dymu i spalin i syfu. a czemuż to cię wywiało w ogóle w tamte rejony? :D

      Usuń
  2. Posiadanie własnej osobowości jest przereklamowane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już lubię tę księgarnię. Ale ja to jestem jednak straszna i pewnie i tak niewiele bym kupiła książek, bo zajmują dużo miejsca, a lepiej wypożyczyć i oddać. Choć ja to bym w sumie chciała, ale dość że pieniążki (w moim pięknym mieście takiego raju dla moli książkowych nie ma - cholera, 5 zł za książkę <3) to jeszcze miejsce na trzymanie książeczek, a raczej ich brak. ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę wybaczyć mi tak bezładny komentarz, mam nadzieję, że przekazałam mimo wszystko zrozumiale (w miarę) to co miałam na myśli.

      Usuń
  4. Bycie staroświeckim też jest przereklamowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh God, why cigarettes? A miałam przestać palić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko jest jakieś przereklamowane i beznadziejne.
    Do krzywd, jakie ludziom wyrządza matura, dodałabym pomaturalny kryzys osobowościowy związany z nieróbstwem.

    OdpowiedzUsuń
  7. ach świetlicki. <3
    nie badź brzydalem, nie umieraj. schizofreników też potrzebujemy na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam nic do ukrycia, to tylko jeden z moich dziwnych ataków.
    Także tego, no.

    OdpowiedzUsuń